Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 10 marca 2014

Noce

Był taki fantastyczny czas w życiu naszej córci, że zdarzało jej się przespać noc.. czyli tak od godz 21 do 4. Najpiękniejsze noce od jej urodzenia.. Przed tym, budziła się baaardzo często najczęściej z przeraźliwym płaczem, którego nic nie było w stanie ukoić. Po wizycie u lekarza, po zrobionych badaniach, usystematyzowaliśmy jej dzień, przełożyliśmy ostateczną godz. spania na właśnie 21 i po kilku takich dobach zdarzało jej się dobrze spać. Jednak nie trwało to długo, choć zdążyłam się wyspać i zacząć racjonalnie myśleć w ciągu dnia. Czasem budziła się w nocy, przekładaliśmy ją do naszego łóżka i często spała nawet do godz.9. Jednak ostatnimi czasy..... od położenia do łóżeczka do północy potrafi budzić się 6 razy. A to smok wypadnie, a to pić a to nie wiadomoco! Najczęściej wtedy krzyczy NIE.. na wszystko co jej się zaproponuje. Jak już zostanie przełożona do małżeńskiego łoża to i tak płacze, i tak się wierci, i tak jej nic nie pasuje. A ludzie się dziwią jak ja się mogę denerwować na takie maleństwo. Przecież ono nie jest niczemu winne. Ale co mnie dziwi mówią to też matki.. Czy ich dzieci są/były idealne? Spały, nie marudziły? Czy po prostu ja mam na tyle mało cierpliwości i rozumu, żeby to jakoś przetrzymać.. Proszę o wybaczenia, ale nie wyobrażam sobie nie denerwować się na moją córkę, kiedy nie wiem o co jej chodzi, kiedy wydaję mi się, że niczego jej nie brakuje a mimo to słyszę ciągłe marudzenie.. 
i to okropne, wszędzie rozbrzmiewające NIEEEE.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz