Łączna liczba wyświetleń

środa, 15 kwietnia 2015

Samodzielne zasypianie (i spanie)

Za trochę ponad miesiąc Nikoś skończy rok! Od jakichś dwóch tygodni zasypia sam w łóżeczku. Przeczytałam książkę "Każde dziecko może zasnąć" i zastosowałam tak strasznie przeze mnie nie lubianą metodę 3-5-7.. jednak stosując inne proporcje 2-4-6 :)Pierwszego usypiania tą metodą podjął się Tata.. ja oglądałam w tym czasie Na dobre i na złe i co chwilę podsłuchiwałam jak strasznie płacze.. Faktycznie drastyczna metoda, ale już trochę inaczej do niej podchodzę.. Nie jest to brak miłości albo tresura. Skoro maluch śpi lepiej w łóżeczku.. przesypia nawet 9 godzin praktycznie w jednej pozycji, a kiedy spał ze mną wiercił się niemiłosiernie, jadł co chwilę, płakał, stękał.. to chyba było coś nie tak. Wiem, że to straszne, że tak płaczę.. zostawiam go samego, nie tulę. ALE. Jest tu wielkie ALE i bez niego ani rusz. Zarzucili mi dziś na jednej z "fachowych" stron na facebooku, że maltretuje swoje dziecko.. i kiedy chce być brany na ręce powinien na tych rękach wylądować.. No cóż. Ja bym go nosiła w takim razie cały dzień. Wydaję mi się, że to nie tak działa.. Wiadomo, że chce być tulony, zasnąć przy cycu.. ale to jest kwestia przyzwyczajenia. Wnioskuję, że skoro sam lepiej sypia niż ze mną, to to jest dobra metoda i krzywdy mu nie robi.. W dzień jest o wiele spokojniejszy a brak cyca nocnego rekompensuje mu do woli w ciągu dnia. Nie puszcza fochów, że zasypia sam. Ale jak inne mądre głowy głoszą, pewnie w trakcie płakania analizuje psychologiczne zachowania zarówno swoje jak i swoich rodziców. Trochę śmieszne. Nie twierdzę, że nie ma uczuć.. Ale nie ma mi za złe i nie będzie rozpamiętywał tego miesiącami, że odkładam go do łóżeczka i nie daję mu cyca 30x w nocy.. Niektórzy mnie zbluzgali, obrazili i postraszyli jaką ja jestem straszną matką. Teraz przynajmniej jestem w miarę wyspaną wyrodną matką :)

środa, 4 marca 2015

A czas leci..

Tyle czasu już upłynęło, że aż się wierzyć nie chce.. Miałam pisać jak mijają kolejne dni, tygodnie życia małego Nikosia, nowe słowa Lili.. jej niezwykłe pomysły.. A tu minęło 9 miesięcy i nic nie jest zarejestrowane. Nikoś już się zbiera do raczkowania, Lila mówi pełnymi zdaniami.. ba! Nawet umie liczyć, rozróżnia wielkości, kolory, kształty.. Jest niezwykle mądra, śmieszna ale i taka złośliwa, marudząca.. No niezwykła po prostu. Na szczęście Nikoś prócz chwil, kiedy jest śpiący lub zmęczony to ciągle się uśmiecha. Potrafi bawić się godzinę sam na kocu..piszczy, śmieje się, robi wygibasy.. oj uciechy z nim jest mnóstwo.
Może od dziś trochę więcej będziemy pisać.. W końcu trzeba gdzieś umieścić te wspomnienia..